
***
Spędziliśmy tu trzy dni. Płynące wolno i lekko. Dni jak fale, które wolno i lekko odbijały się od brzegu.
***
Starsza pani, która sprzątała pokój obok naszego, w pewnej chwili wyszła na taras, zdjęła sukienkę i weszła do wody. Pływała kilka minut, a potem zarzuciła ją z powrotem na mokre ciało i wróciła do sprzątania.
***
Siedzę na murku, trzymam nogi w morzu. Czytam książkę. Za mną, na leżaku dzieci rysują. B w kuchni robi obiad. Ja odkładam książkę i zaczynam płynąć.





















Polecane wpisy