Woodstock (z) bejbe!

7 sierpnia 2017

Na tym woodstocku miało nas nie być, a kiedy wreszcie tam dotarliśmy to przez pierwszy moment bałam się, że z tego wyrosłam – z tego szaleństwa i z tych emocji. Zobaczyłam znów te rzeki moczu i piwa  i pomyślałam: O matko (!), dlaczego to biedne dziecko musi na to patrzeć. Nie mogę nawet przybić woodstockowej „piątki”, bo przecież trzymam dziecko. A już zdjęć to na pewno nie zrobię, no bo jak.
Ze zdjęciami może faktycznie nie ma takiego szału, jak ostatnim razem (z dzieckiem przy sobie jest to naprawdę niełatwe), ale do całej reszty się myliłam. Było super. I wzruszająco, kiedy cały tłum śpiewał Arahję Kultu, a Nosowska na dużej scenie też chlipała z emocji. Trochę tylko przygnębiająco, kiedy na gitarowych warsztatach Bukartyka wszyscy wykrzykiwali tekst:

wypełzają dziwne trolle, ze swych jamich grot
między tobą a rock &roll’em  chcą swój postawić płot
niech i do was drogie dzieci dotrze wreszcie, że
zdobyć się na jakiś sprzeciw czas bo w oczy wam się łże

Pewnie nie wiecie, ale na woodstockowym polu jest kamping dla rodzin z dużą ilością cienia i ciszy i, w którym na pięć namiotów przypada mniej więcej pięcioro dzieci do lat 10, a tuż przy wejściu jest trampolina i basen. Tak czy inaczej, z Woodstockiem jest jak z koloniami, albo biwakiem z pierwszych lat szkoły – niby tęsknisz za mamą, a potem smucisz się, że właśnie się skończył. I czekasz na następny.

Polecane wpisy

8 komentarzy

Paulina 7 sierpnia 2017 at 19:14

Epicko!
„Tak czy inaczej, z Woodstockiem jest jak z koloniami, albo biwakiem z pierwszych lat szkoły – niby tęsknisz za mamą, a potem smucisz się, że właśnie się skończył. I czekasz na następny.” – takie właśnie mam pojęcie o Woodstocku choć… NIGDY NIE BYŁAM. Może na stare lata nadrobię ;-))

Odpowiedz
lbt 8 sierpnia 2017 at 16:18

Na stare lata najlepiej! ;)

Odpowiedz
nieśmigielska 7 sierpnia 2017 at 20:18

no nie, byliscie tam dłużej niż my i jeszcze zdążyłaś obrobić zdjęcia i wrzucić posta przede mna? i masz małe dziecko? BUT HOW?

ale zabawnie, wiecie że prawie nic mi się nie pokrywa? jakbym była w zupelnie innym miejscu – jedną tylko panią wypatrzylam u Was i u siebie ;) i o co chodzi z tymi pomarańczowymi spódnicami?

Odpowiedz
lbt 8 sierpnia 2017 at 16:18

No bo się uwzięłam i robiłam zdjęcia całą niedzielę:) Wiedziałam, że jak nie obrobię ich od razu to dołączą do kilkunastu innych smutnych folderów.
Pomarańczowe spódnice były na scenie Wiewiórstocku;)

Odpowiedz
nieśmigielska 8 sierpnia 2017 at 21:56

ok, pytanie nr 2. co to jest wiewiórstock? :D moge wpisac w google, ale wolę poczekac na Waszą odpowiedź, na pewno bartek wymyśli coś odpowiednio trollerskiego!

Odpowiedz
lbt 9 sierpnia 2017 at 21:14

Przyjmuję wyzwanie! Wiewiórstock to miejsce, do którego trafiają tylko prawdziwi woodstockowicze. O!
A tak na serio, to jest to nieoficjalna scena w lesie zbudowana przez zespół Wiewiórka Na Drzewie, na którą zaprasza znajome zespoły, jak na przykład Kabanos, czy Zacier w poprzednich edycjach.
Specjalnie dla Ciebie wyselekcjonowana próbka twórczości ww. zespołów: https://youtu.be/qqZUg0dR1HE https://youtu.be/whgH_936QoA
https://youtu.be/yvfLMyqJ0s4 .

Odpowiedz
Monika Dredziata 7 sierpnia 2017 at 20:36

spoko, nie jest z wami tak źle, widzę że zwiedziliście w tym roku więcej Woodstocka niż ja :D dodatkowo stwierdzam że smród i mocz wszędzie to jakaś nowość, nie przyjmuję do wiadomości że one tam zawsze były a mnie starość dopada :D w kościach też jakoś bardziej łamie po tygodniu na glebie, ale prędzej zrobię abstynencki Przystanek niż nie przyjadę :P super zdjęcia, wcale nie widać że młody przeszkadzał w robieniu, szkoda że nie udało mi się was dojrzeć bo widzę po zdjęciach, że byliście raz chyba bardzo blisko mnie w tym samym czasie :D

Odpowiedz
lbt 7 sierpnia 2017 at 22:41

Przechodziłam koło Waszej Narni i wypatrywałam Ciebie, ale nic z tego. Następnym razem;)

Odpowiedz

Dodaj komentarz