Czerwiec

5 lipca 2015

Poznan (22) Poznan (34) Poznan (35) Poznan (39) Poznan (37) Czerwiec, miesiąc szparagów i truskawek! W Poznaniu także festiwalu Malta i Ethno Portu. Minął nad wyraz szybko, trochę z powodu ilości zajęć (dobrze, jak się dużo dzieje), trochę dlatego, że pogoda nie sprzyjała (czerwiec plecień, co przeplata… czy coś). Niektórzy zauważyli, że był czerwiec dopiero gdy ten minął.

Pierwszym godnym opisania wydarzeniem było grillowe spotkanie z poznańskimi blogerami. Słowa klucze: Islandia, kobiałka. Fajnie się spotkać z ludźmi, którzy też nie potrafią usiedzieć na miejscu. Tuż po spotkaniu wszyscy się rozjechali po świecie. Dwie pary pojechały na Islandię, a jedna (nie, nie, wcale nie do kobiałki) do Chin!

Luiza pierwszy raz w życiu wystąpiła jako fotograf ślubny (spisała się). Dwa tygodnie później drugi raz – znany z wpisów o Kolumbii, Muchacho, się ożenił! Ciekawe, czy dalej będzie chciał z nami podróżować i jeździć na Woodstock? Było piękne wesele, kolejna impreza do białego rana. Odeśpimy w lipcu.

Zaburzając chronologię wróćmy jeszcze przed wesele. Wieczór panieński i wieczór kawalerski, tak podobne, a tak różne! Co się dzieje na wieczorze, zostaje na wieczorze. No chyba, że dziewczyny się zaczną nudzić i z panieńskiego przeniosą się na kawalerski. No (i drugie) chyba, że zaprosi się kogoś, kto dokumentuje swoje życie na blogu…

Przy różnych okazjach (och, jak to dobrze pracować w centrum, a nie na końcu świata!) spacerowaliśmy po mieście, fotografowaliśmy turystów, kupiliśmy wazon na targu staroci (w poprzednim życiu był kimś innym) i jedliśmy humus na Żydowskiej.

W międzyczasie, dla uczczenia piątej rocznicy ślubu, pojechaliśmy na wycieczkę-niespodziankę do Paryża. Mieszkanie na Montmartre, bagietki, wino i camembert. Pięknie. Więcej napiszemy we wpisach o Paryżu jak wygrzebiemy się ze wszystkich zaległości (Indie z lutego dopiero w połowie na blogu! Bardziej na bieżąco jesteśmy na facebooku, zapraszamy). Brak zdjęć wynagradzamy piosenką.

Piąta rocznica ślubu to też piąta rocznica powstania bloga. Niewiele osób dotarło tak daleko, ale to fakt, nasz blog zaczyna się wpisem ze ślubu  (linka nie ma, tylko dla odważnych!).

Miesiąc czerwiec sponsorowało słowo „stylowy” i literka F.

Polecane wpisy

4 komentarzy

justa 5 lipca 2015 at 22:40

Ach, jak mi się podoba Wasz klimat! Pięknie oddany na zdjęciach. Inspirująco bardzo :)

Odpowiedz
Karolina / OOPS!sidedown 6 lipca 2015 at 07:42

Czy ja dobrze widzę, panna Nieśmigielska? Ale świat (blogów podróżniczych) jest maleńki! Wpadnijcie kiedyś z Elą do Warszawy ;-)

Odpowiedz
niesmigielska 6 lipca 2015 at 11:43

nie taka panna, ale to ja, cześć karolina! (yeah! sława! prawie jakby mnie ktos rozpoznał na ulicy).
zabawne, ze w poznaniu na łubianke mowi sie kobiałka. bardzo ladne sa zdjęcia luizy z grilla (i nie tylko). jak Ci sie luiza podobalo robienie zdjec na slubie? bo musze powiedziec ze z siebie też jestem zadowolona, moze i moglabym częściej.

aa widzialam ze prezentacje macie w zamku, nie?

Odpowiedz
lbt 9 lipca 2015 at 16:43

Dzięki :) Ja też jestem zadowolona, czy chciałabym częściej jeszcze nie wiem. Czekam na jakieś Twoje foty na blogu:)
A mamy! Zapraszamy: http://www.zamek.poznan.pl/news,pl,26,6611.html ;)

Odpowiedz

Dodaj komentarz