nie tylko skyr

23 sierpnia 2013

Rekin, wieloryb, owcza głowa i pierś z maskonura – z tego słynie islandzka kuchnia. Ale, przechodząc do dań mniej wyrafinowanych, i takich na które mogliśmy sobie pozwolić ze względów ekonomicznych i które mogliśmy zjeść z czystym sumieniem, słynie również z kilku innych przysmaków. Niektóre z nich stały się wręcz kultowe, przynajmniej dla turystów:

SKYR – chyba najbliżej mu do naszych serków homogenizowanych, występuje we wszystkich możliwych smakach, nigdy się nie nudzi a do tego daje potężną dawkę protein.

MLEKO I LODY – idą w parze, bo bez pysznego, tłustego mleka, nie byłoby lodów. Lodów nie byłoby też bez kilkunastu rodzajów posypek, sosów i żelków.

CZEKOLADA SIRIUS – tak smaczna w zasadzie też dzięki mleku. Wszystkie czekolady mają pyszne, ale tej jednej firmy szczególnie.

HOT DOGI – razem z lodami tworzą zestaw nierozerwalny z każdą większą stacją benzynową i sklepem. Choć przepis jest bardzo prostu – bułka, parówka, cebula i sos, to te hot dogi są naprawdę smaczne, a po kilku godzinach jazdy na rowerze, wręcz niebiańsko pyszne. W Reykjavíku są nawet “najlepsze hot-dogi w Europie” – sprzedawane z bardzo niepozornej budki tuż przy porcie, przy której zawsze jest kolejka. Nic zresztą dziwnego skoro, jak dumnie głosi szyld nad budką, by zjeść tam hot doga pofatygowali się nawet Elvis Presley (w 1977 roku!) czy Bill Clinton.

HAMBURGERY – drugi ze słynnych islandzkich fast-food’ów. Podawane w zestawie z frytkami cieszą się dużą popularnością wśród podróżujących miejscowych. My jedliśmy dwa razy – raz gdzieś przy drodze, a drugi raz w Reykjavíku, w najstarszej restauracji w kraju. Oba pyszne.

Polecane wpisy

4 komentarzy

Justyna 5 lutego 2014 at 18:33

Co za piekny blog i piekne zdjecia ! Pozdrawiam z Paryza :)

Odpowiedz
HoReCa 7 lutego 2014 at 13:27

Miałem kiedyś okazję spróbować skyr i faktycznie w smaku jest bardzo podobny do serka homogenizowanego, choć nie do końca. Ogólnie, jeśli ktoś ma okazję spróbować to polecam – bardzo ciekawy smak.

Odpowiedz
Alicja 22 grudnia 2014 at 22:43

Cudowne zdjęcia i opisy! Też niedługo jadę na Islandię i przy planowaniu trasy inspiruje się Waszym blogiem. Czy zdradzicie proszę z jakiego sprzętu fotograficznego korzystaliście?

Odpowiedz
lbt 31 grudnia 2014 at 18:41

Hej! Dzięki za miłe słowa :) Na Islandii fotografowaliśmy głównie Canonem 5d (pierwszą wersją) z obiektywem Canon 50mm f/1,8 i Canonem 350d z obiektywem Sigma 10-20mm f/4-5.6. Niekiedy też podłączaliśmy Canona 55-200mm f/4.5-5.6.
Pozdrowienia!

Odpowiedz

Dodaj komentarz